w wieku 21 lat wyjechalam do wloch w sprawie pracy,byl to rok niezapomniany,pelen przygod,nowych znajomosci,a takze ciezkiej pracy.nastepnym etapem mojego zycia okazala sie niespodziewanie gran canaria co ukradla mi nastepne 8 lat...ta wyspa ma cos w sobie takiego co nie pozwala odejsc,kiedy wciagnie to na bardzo dlugo,chociasz tego tak naprawde nie chcesz,a pozniej jest juz zapozno na jakiekolwiek zmiany......se la vi